Czas użyć siły

Nieszczęściem dzisiejszej Polski jest to, że dwa powyższe pytania – tylko dotyczące zbrodni katyńskiej – padały już w Polsce wielokrotnie w czasach komunizmu, a odpowiedzi na nie były takie same, jak te udzielane dziś. Jarosław Marek Rymkiewicz mówił w opublikowanej kilka miesięcy temu na łamach  „Gazety Polskiej” rozmowie z Joanną Lichocką o „wewnętrznych Moskalach”. Wiek wcześniej Stanisław Witkiewicz pisał o „Moskwie w Polsce”. Obaj mieli na myśli nie tylko zwykłych zdrajców, lecz także Polaków, dla których polskość to balast. Polaków, którzy nie wierzą w Polskę, uważają ją za pomysł chybiony, bo bez przyszłości, nieprzynoszący korzyści, mało stabilny itd. Ludzi, którzy potrzebują protektora, by poczuć, że naprawdę coś znaczą. Skupionych wyłącznie na wypatrywaniu pleców, za którymi mogą się bezpiecznie – dla siebie bezpiecznie – osadzić. Wspomniany Witkiewicz pisał o nich: „(…) strzeżmy się łatwego sądu, który mówi: zdrajcy sprzedawczyki – nie, to są tylko ludzie bezgranicznie głupi i wyrośli bez idei niepodległości, bez idei samodzielnego życia narodowego, ciągle oczekujący łaski, przywykli stać ciągle w przedpokoju tej czy innej władzy, z zapewnieniem lojalności i prośbą o wsparcie. Nie zdrajcy, ale przeklęci, słabi ludzie, nie mniej szkodliwi od rzeczywistych zdrajców, ponieważ te pozory polskości nadają ich czynom pewne usprawiedliwienie i mogą i głupich, i słabych pociągać”. Zmienić możemy ich tylko siłą – siłą konsekwencji w dążeniu do prawdy.    
     
94%
pozostało do przeczytania: 6%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze