czywiście traci sens.

„Zamiast” małżeństwa? Minister Gowin w uzasadnieniu swego stanowiska powołał się na opinię Sądu Najwyższego, według której instytucjonalizacja heteroseksualnego konkubinatu jest „niedopuszczalna”, a poszerzanie regulacji prawnej dotyczącej pozostających we wspólnym pożyciu osób, które mogą zawrzeć związek małżeński, „nie wydaje się potrzebne”. Jednakże w opinii coraz większej liczby osób, to związek małżeński przestaje być „potrzebny”. Według licznej części społeczeństwa małżeństwo to już „przeżytek”, pokłosie starych struktur społecznych, tracące swą ważność i niepodważalność w nowych, idących z duchem postępu społeczeństwach. Zwolennicy ustawy dotyczącej związków partnerskich domagają się tego, by zalegalizować tę różnorodność form związków, która tak czy inaczej występuje w społeczeństwie, i umożliwić formalne „bycie w związku” także osobom homoseksualnym. Co jednak będzie dalej? Zwolennicy postępu przypominają, że instytucja małżeństwa powstała w czasach, kiedy panowały zupełnie inne stosunki społeczne – kobiety nie posiadały pełni praw obywatelskich, wykształcenia i nie pracowały zarobkowo. Wniosek w tym momencie wysuwa się sam: skoro zmieniają się czasy, w których żyjemy, zmieniać się muszą również modele współżycia społecznego. Kto tego nie dostrzega, jest zacofany, zamknięty na inne formy pożycia. Opinia Sądu Najwyższego przedstawiana jest przez zwolenników legalizacji związków partnerskich jako stwierdzenie światopoglądowe, a nie werdykt prawny.
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze