Czytajcie Kalwina, wyciągajcie wnioski

Ale od początku. Na lekturę polecam biografię Kalwina pióra Bernarda Cottreta, którą wydał PIW w swojej wspaniałej serii. Rzecz napisana znakomicie, wręcz brawurowo, literacko pierwszorzędnie, narracyjnie arcyciekawie, a przy tym z żarliwym zaangażowaniem w obronę idei reformacji i jej ojców założycieli, a przede wszystkim samego Kalwina. Dzięki temu apologetycznemu charakterowi otrzymujemy nie tylko wykład życia i twórczości Jana Kalwina, lecz także próbkę dobrze napisanej protestanckiej teologii. Ciekawych tu jest mnóstwo rzeczy. I solidne klasyczne wykształcenie Kalwina – mało kto pamięta, że jego debiutem literacko-filozoficznym był komentarz do De clementia Cycerona. I pochodzenie reformatora – wraz z próbą wskazania źródeł antyklerykalnych fobii, problemów jego rodziny, która z faworytów biskupiej administracji przerodziła się w jej zaciekłych wrogów. I kwestia etyki pracy – niezwykle ważna dzisiaj, bo Polska przechodzi obecnie coś w rodzaju reformacji i Polaków ich elity starają się wychować na nowo, tym razem w protestanckim podejściu do kultury pracy. To sprawa, która wymaga szerszego omówienia, i dwadzieścia felietonów by jej nie nastarczyło. Zainteresowanych odsyłam jeszcze do „Białego pisarstwa” Coetzeego, w którym widać, jaka była rola protestanckiej i kalwińskiej etyki pracy w kolonizowaniu Afryki Południowej. Nie żebym tak od razu i prostacko snuł analogie do dzisiejszej Polski, ale… Jest jeszcze jeden aspekt reformacji w wydaniu kalwińskim, który szczególnie
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze