W labiryncie seksualności

Świadomy wybór? Karta Praw Rodziny, którą respektuje również Polska, głosi, że edukacja prowadzona przez państwo winna respektować wolność rodziców lub opiekunów i że rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi i religijnymi, uwzględniając tradycje kulturowe rodziny, które sprzyjają dobru i godności dziecka, a państwo zobowiązane jest pomagać rodzicom i wspierać ich w wysiłku spełniania roli wychowawców. Dotyczy to w szczególności wychowania seksualnego, które stanowi podstawowe prawo rodziców i powinno dokonywać się zawsze pod ich troskliwym kierunkiem; zarówno w domu, jak i w wybranych i kontrolowanych przez nich ośrodkach wychowawczych. Wprowadzając do szkół obowiązkowe lekcje edukacji seksualnej, odbiera się w jakiś sposób prawo do decydowania o ich wychowaniu. Oczywiście, rodzice monopolu w tym względzie nie posiadają, już choćby powszechny obowiązek szkolny ogranicza władzę wychowawczą rodzicom. To oni jednak wciąż są  najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci i powinni nimi pozostać, zwłaszcza w tej materii. Zwolennicy wprowadzenia „edukacji seksualnej” postulują wolność wyboru. Nie można jednak mówić o wolnym wyborze w sytuacji, kiedy niszczy się różnorodność i stosuje przymus. Taka „edukacja” to w zasadzie indoktrynacja. Wprowadzając do szkół obowiązkową „edukację seksualną”, odbiera się rodzicom prawo wprowadzania swoich dzieci w intymny świat. Zwolennicy „edukacji seksualnej” głoszą, iż dzieci nie są
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze