Polska stanisławowska

Polityka na wodzie Łazienkowski Pałac na Wodzie. Ta budowla przez poprzednich właścicieli stworzona dla wytchnienia, polowań i kąpieli w czasach Stanisława Augusta otrzymała zupełnie nową formę. Z miejsca odpoczynku od polityczności stała się centrum życia politycznego Rzeczypospolitej. W położonym w parku amfiteatrze świętowano uchwalenie Konstytucji 3 maja. Klasycyzm ujął sarmacką formę i nie był to pierwszy raz. Już za Jana III Sobieskiego nawiązania do antycznej sztuki towarzyszyły politycznej wizji. Gdy zwiedzamy Pałac na Wodzie dzisiaj, przewodnik prowadzi nas nieco inaczej, niż zamyślał ostatni król. Z przedsionka wchodzimy do Sali Bachusa, z niej do pokoju kąpielowego, dalej do sali balowej. W niej na ścianach kontemplować możemy przemijalność ludzkiego życia, młodość, wiek średni i starość, nić życia przecinana przez anielskie stwory. Nad jednym z kominków Herakles, nad drugim Apollo. Sztuka panująca nad życiem, ład pomimo zmieniającego się czasu i nieuchronnego upływu chwili, łagodny humanizm czekający na sentymentalizm. Gdyby z tej egzystencjalnej tkliwości wyprowadzać polityczną wizję czasów stanisławowskich, niechybnie zawędrowalibyśmy tam, gdzie większość interpretatorów i popularyzatorów króla. Zdając sobie sprawę z nieuchronnego końca Rzeczypospolitej, pochwalają to, co w królu było postępowe, snują historię o schyłkowej dojrzałości, o porywie wolności, która nie mogła znaleźć swojego ostatecznego ujścia, skoro tajemne moce z sąsiednich
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze