„Gazeta Wyborcza” vs. polscy kibice

Powód do ataków: walka z patologiami

Opisana sprawa nie jest jedyną nagonką „Wyborczej” na „Litara”. Wcześniej „GW” przyczepiła się do słów napisanych przez lechitę na kibicowskim forum internetowym. Przed wyjazdem Lecha Poznań na mecz do Rotterdamu „Litar” przestrzegł kibiców, by ci nie spożywali w nadmiernych ilościach alkoholu i nie nadużwali legalnych w Holandii miękkich narkotyków. Ci, którzy nie mieli zamiaru się dostosować, wiedzieli, że zostaną ukarani. Fakt, że kibice w swoich własnych szeregach starają się walczyć z patologiami i godnie reprezentować swoje kluby, miasta i Polskę, nie spotkał się z aprobatą czy przynajmniej próbą zrozumienia ze strony „Wyborczej”. „Litar” stał się obiektem ataków. Sugerowano, że sieje terror wśród kibiców, grozi pobiciami, itp. Słowem, „GW” buduje obraz zorganizowanych kibiców Lecha jako tych, których należy się pozbyć z trybun.

Równocześnie ta sprawa pokazuje jeszcze jedną istotną kwestię w kontekście wcześniej opisanego wydarzenia: „Litar” jest wyczulony na alkohol na stadionach, a konkretniej – na kibiców pod jego wpływem, wyraźnie ich nie toleruje.

Przed paroma tygodniami „Wyborcza” triumfującym tonem informowała o odrzuceniu apelacji. Powtarzała teksty o „ataku na rodzinę”, równocześnie nie pisząc nic o pijanym mężczyźnie. W międzyczasie przedstawiciel „zaatakowanej rodziny” – czyli dorosły mężczyzna – dostał zakaz stadionowy właśnie za pijaństwo na stadionie Lecha (przy okazji innego meczu).

„Litar” nie jest jedynym kibicem, na którego nagonkę przeprowadziła „Wyborcza”. „Staruch”, siedzący obecnie w areszcie jedynie z powodu zeznań świadka koronnego (o jego sprawie nieraz pisały „Gazeta Polska” czy portal Niezalezna.pl), wielokrotnie był obiektem ataków. „Wyborcza”, a za nią inne media głównego nurtu, a następnie politycy Platformy Obywatelskiej, odsądzali go od czci i wiary oraz wyzywali od najgorszych.

Dlaczego sprawy ataków na „Litara”...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: