Brzydki minister bez posagu

Tak czy inaczej, zanim minister Sikorski stanie przed trybunałem, który rozstrzygnie spór o naturę jego błędów (dla jasności: nie określam tu, jakiego rodzaju będzie to trybunał, i nie sugeruję, że z pewnością będzie to polski Trybunał Stanu, może być to równie dobrze „trybunał historii”, „trybunał opinii publicznej” albo jakiś trybunał światowo-europejski), warto zdać sobie sprawę, co będzie przedmiotem tej oceny, a więc, jak minister Sikorski prowadzi polską politykę zagraniczną. Gdy przychodzi do opisu błędów, każdy krytyczny komentator staje przed nie lada wyzwaniem, znanym jako embarras de richesse (czyli problem nadmiaru), co prowadzi do trudności w ich hierarchicznej klasyfikacji. Na potrzeby klarowności akademickiego wywodu podzieliłem je na trzy kategorie: błędy diagnostyczne, błędy strategiczne i błędy operacyjne. Nie wyczerpuje to ogromu materiału do analizy.Po pierwsze, błędna wizja Polski Punktem wyjścia do opisu złej polityki Sikorskiego jest niewłaściwe założenie wstępne, które legło u podstaw tej polityki. Wywodzić je można z kilku źródeł. Przede wszystkim ze słów mentora obecnego ministra (i premiera), czyli Władysława Bartoszewskiego, który opisał Polskę jako „brzydką pannę bez posagu”, niemającą tym samym prawa do samodzielnego wyboru swojej przyszłości, tylko zmuszoną z radością dać się przysposobić przez każdego, kto chce się nią zająć. Myśl tę twórczo rozwinął Radosław Sikorski w swoim ostatnim exposé, gdy powiedział, że Polska bez Unii
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze