Uczmy się od Izraela

Pamiętam, jak pewnego razu „Krytyka Polityczna” uznała za stosowne podlizać się zachodnim salonom i zaatakować Izrael. Jednocześnie brak pewności, jak zostanie to przyjęte przez salon polski z okolic „Gazety Wyborczej”, nakazywał Sierakowskiemu daleko posuniętą ostrożność (to było kilka lat temu). Więc zamiast własnymi rękami rozprawić się z faszystowskim państewkiem z Bliskiego Wschodu uznał, że bezpieczniej będzie zaprosić po prostu Izraelczyka z lewej strony. Sierakowski, zapewne...
[pozostało do przeczytania 94% tekstu]
Dostęp do artykułów: