HISTORIA O SPŁODZENIU KŁAMSTWA

Dodano: 01/04/2012 - Numer 3 (73)/2012

Akt „odsłonięcia” Opowieść o Hamanie i Esterze wskazuje na wieczny konflikt między tym, co odsłonięte, i tym, co ukryte. Wskazuje też, że wokół tych dwóch pojęć tworzą się wspólnoty. Katastrofa smoleńska i pierwsze dni po niej nie były doświadczeniem stricte politycznym. Najsensowniej jest rozpatrywać Smoleńsk jako „odsłonięcie”. Smoleńsk odsłonił same fundamenty tego, co istnieje, zerwał tę swoistą zasłonę omamów, które trawiły polską rzeczywistość. W sposób najprostszy widać to było w prezentowanym obrazie pary prezydenckiej. Nagle przez medialny matrix zaczęły przedostawać się inne zdjęcia niż dotychczas. Zamiast zdemonizowanej pary pojawiły się człowieczeństwo, ciepło Lecha i Marii. Jednocześnie Smoleńsk odsłonił to, co było najgłębiej ukryte – państwo, historię, nadal kształtujące naszą historię symbole – a zwłaszcza wspólnotę. Nie wspólnotę przyszłą, europejską, kontestującą samą siebie, ale tę istniejącą tu, realnie, wśród flag na Krakowskim Przedmieściu, wspólnotę odwołującą się do swego miejsca w określonym kontinuum zarówno czasowym, jak i symbolicznym. Smoleńsk odsłonił tylko to, co trwające i prawdziwe. Polityka z zasady jest sferą dyskusji, sporów, osiągania kompromisów. Polityka żywi się różnymi opiniami i poglądami. Jest przestrzenią ustalania wspólnego zdania. Ale żeby w ogóle zacząć rzeczywiście z sobą rozmawiać, musi istnieć platforma porozumienia się, wspólnota wartości i ideałów. Bez tego polityka zamienia się w zestaw odrębnych światów
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze