Samotny Herling czyta Iwaszkiewicza

Kiedy więc odtwarzamy relacje między Herlingiem a „Kulturą” na podstawie ostatnich świadectw Jerzego Giedroycia i Zofii Hertz, znajdziemy tam pod adresem naszego autora „Dziennika” wiele nieprzyjemnych słów. Zofia Hertz mówi, że w ogóle go nigdy nie lubiła. Ale kto by teraz o tym pamiętał, skoro dwa najcenniejsze elementy Herlingowej spuścizny są z „Kulturą” ściśle związane: i „Inny świat”, i „Dziennik pisany nocą”. Teraz zaś, dzięki publikacji krajowych dzienników Jarosława Iwaszkiewicza, dostajemy nowy materiał porównawczy, nowe smaczki i nowe konteksty. To zresztą niesamowity znak czasów, że wznowienie Herlinga zbiega się w czasie z wydaniem trzeciego tomu „Dzienników” Iwaszkiewicza obejmującego również lata 70. Kiedy więc u Iwaszkiewicza czytamy o tym, jak spotyka Gierka, pana Edwarda – jak pisze – natychmiast możemy sprawdzić u Herlinga, jak wygląda to z emigracyjnej perspektywy. Te dwie lektury dopełniają się tak bardzo, że następnym razem powinny zostać wydane w jednym tomie, synchronicznie, na lewej paginie – Herling, na prawej – Iwaszkiewicz. Albo na odwrót. Obu w końcu łączyła miłość do rosyjskiej literatury, obaj byli wręcz rusofilami w stopniu, którego akurat nie rozumiałem, ale też obaj mieli całkowicie inne spojrzenie na katastrofę, jaka dotknęła kulturę polską po 1944 r. Kiedy Iwaszkiewicz martwił się brakiem papieru na wydawanie książek, Herling wolał pisać o braku wolności. Kiedy Jarosław spotykał pana Edwarda, Gustaw ironicznie się uśmiechał. Ale tak
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze