Grudzień 2011

Nie ma wszakże co ukrywać, że będzie niełatwo, a właściwie bardzo ciężko. Trudno. Należy to po prostu wziąć pod uwagę. Niczym się nie zniechęcać. Głosić prawdę. Nie uważam się za żadnego „prawdziwego Polaka” (już w 1981 r. termin ten miał pejoratywny wydźwięk). Sądzę jednak, że to, co nazywam „prawdą”, rzeczywiście nią jest. A piszę z pewnością jednostronnie, bo po prostu nie mogę inaczej. Musiałbym zmienić swe poglądy, a tak się szczęśliwie złożyło, że całe życie nie potrzebowałem tego czynić. Niektórym bardzo się to nie podoba, ale z długiego doświadczenia przekonałem się, że tzw. wyważona postawa nieodmiennie służy potężnym i bezwzględnym. A zwracam się do tych, którzy chociaż trochę zainteresowani są życiem społecznym i którym w obecnej RP jest równie duszno, jak mnie. Trudności mogą wydać się gigantyczne. Znajdujemy się w pętach całej sieci układów, w lwiej części mających swe źródło jeszcze w PRL. Tak zwane elity do nich należą (a także tępo naśladują bezsensowne mody zachodnie). Są, przepraszam za wyrażenie – plugawe. Mamy cenzorów pamięci i cenzorów historii. Ich imperia nie padają, lecz rozwijają się. Konstatacja, że taki stan to w dużej mierze wynik sposobu narodzin III RP, opartych na porozumieniu z szefem komunistycznej bezpieki, mało dziś zmieni. Podobnie jak wyliczanie championów w ogłupianiu wielkich rzesz Polaków. Ten stan świadomości społecznej, często przerażający, to problem największy. To nie jest tylko „zagubienie”. Potrzeba jakiegoś cudu, by go, chociaż
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze