Zabić frustrację i człowieczeństwo

Dodano: 31/12/2011 - Numer 12 (70)/2011

Wciąż mamy do czynienia z dramatycznym wzrostem zabójstw popełnianych przez młodzież, a nawet dzieci. I nie w zacofanych krajach Trzeciego Świata, ale w naszej nowoczesnej cywilizacji i kulturze chrześcijańskiej. Czy zatem zmienił się nasz stosunek do drugiego człowieka, do życia i śmierci? Wszystko wskazuje na to, że tak. Jeśli kiedyś ludzie zabijali dla zysku, na polu walki, w obronie własnej czy z pobudek patologicznych, dziś coraz częściej zabijają bez wyraźnego powodu. To znaczy, mają powód, ale jest to nierzadko powód błahy, a właściwie bezsens. Niedawno 13-latek udusił kablem 4-latka. Bo chciał sprawdzić, jak to jest, jak ktoś umiera. Widział zabijanie w telewizji i w internecie i zapragnął doświadczyć zabijania osobiście. Kilkunastoletni chłopak zabił swoją rówieśniczkę „z miłości”, a właściwie ze złości. Bo go nie chciała. W Stanach Zjednoczonych, ale i coraz częściej w Europie, dochodzi do masowych morderstw w szkołach. Sfrustrowane dziewczyny i sfrustrowani chłopcy rozwiązują swoje problemy psychiczne, strzelając do Bogu winnych koleżanek i kolegów. Bez ostrzeżenia. Zastanawiam się, co leży u podłoża tych skrajnych, morderczych zachowań córek i synów normalnych, nierzadko zamożnych i na oko szczęśliwych rodziców. Gdzie jest pies pogrzebany?Pomieszanie przyczyn i skutków Zaczęło się od rewolucji studenckiej, od walki z obyczajowością starszego pokolenia, potrzeby wyzwolenia się z więzów, jakie nakładały zasady i reguły życia społecznego. Od
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze