Polityka transgresji

Dodano: 31/08/2010 - Numer 8 (54)/2010

Wydawana w Gdańsku seria „Transgresje” rozpoczęła okres akademickiej gloryfikacji wszelkiego typu aktów psychologiczno-społecznego przekraczania granic i mitologizowania dokonujących tego artystów „odmieńców” (taki tytuł nosił tom 2 serii). W tym klimacie wychowywała się na uniwersytetach część pokolenia lat 60. i 70. – do której należą, przykładowo, plastyczka Dorota Nieznalska, krytyczka Kazimiera Szczuka, celebryta Kuba Wojewódzki i cała literacko-polityczna cyganeria III Rzeczypospolitej pozostająca dziś na usługach establishmentu. Do tej grupy zalicza się także absolwent filozofii na UW, Janusz Palikot (rocznik 1964). To za ich sprawą można obecnie zastosować pojęcie transgresji, nie bez związku z jego pierwotnym znaczeniem, do nazwania zjawiska, z jakim od jakiegoś czasu mamy do czynienia w przypadku licznych „prowokacji artystycznych”, medialnych wyczynów Kuby Wojewódzkiego i bulwersujących zachowań politycznych Janusza Palikota. A także – co szczególnie aktualne – do nazwania tej formy uczestnictwa w życiu publicznym, jaką prezentują na Krakowskim Przedmieściu manifestujący tam przeciwnicy krzyża i ich naśladowcy. Ten styl publicznego działania nazywam właśnie „polityką transgresji”.Prowokacja udana, bo zagrała na nosie moherom W III RP transgresja, znana jako prowokacja, zadomowiła się w sztuce i popkulturze (genitalia na krzyżu, polska flaga w psich kupach itp.). Przekraczanie granic oznaczało za każdym razem ich przesuwanie i znoszenie. Budziło
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze