Egzekutorzy

Mechanizm jest zawsze ten sam. Informator, najczęściej ze służb specjalnych, podrzuca dziennikarzowi temat i ukierunkowuje go. Celem jest zniszczenie człowieka – konkurenta, wroga politycznego, niewygodnej firmy itp. Artykuł w gazecie (często dziennikarz dostaje gotowca w postaci materiałów zebranych przez kogoś innego i pisze tekst, nazywany potem reportażem śledczym) lub depesza w telewizji, które mają skompromitować ofiarę, rozpętują burzę medialną, do akcji wkraczają organy ścigania. W krótkim czasie bohater newsów zostaje zmieciony ze sceny publicznej. Nieważne, że zarzuty mogą być nieprawdziwe, uknute lub – jak mówi się potocznie – „dęte”. Najważniejsze dla nadających „temat”, by skompromitować ofiarę. Zanim uda jej się oczyścić z zarzutów, mijają lata, w ciągu których praktycznie zostaje odsunięta na boczny tor.Lodówka, której nie było Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich ustanowiło Nagrodę Wolności Słowa, przyznawaną za „publikowanie w obronie demokracji i praworządności, demaskowanie nadużyć władzy, korupcji, naruszania praw człowieka i obywatela”. Jako jedni z pierwszych otrzymali ją Piotr Najsztub i Maciej Gorzeliński za artykuł opublikowany w 1994 r. w „Gazecie Wyborczej” pt. „Korupcja w poznańskiej policji” o komendancie głównym policji Zenonie Smolarku. Jury uzasadniło to wyróżnienie tak: „Za modelowy przykład skutecznej i odważnej akcji dziennikarskiej w obronie praworządności”. Dziennikarze śledczy napisali m.in., że Zenon Smolarek, ówczesny
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze