CZYM JEST... nadzieja

Dodano: 30/08/2010 - Numer 8 (54)/2010

Mówiąc o nadziei, na uwadze trzeba mieć to, że posiada ona kilka znaczeń. Przywołajmy w tym miejscu rozróżnienia św. Tomasza. Według Akwinaty, nadzieja w pierwszym znaczeniu tegoż słowa, tożsama jest z uczuciem; stanowi więc pewnego rodzaju wewnętrzny nastrój duszy, powodowany poznawczym działaniem naszych zmysłów. W tym względzie dotyczy jakiegoś dobra, jeszcze nieposiadanego, trudnego do osiągnięcia, jednakże dostępnego. W innym sensie oznacza samo to dobro, w którym znajdujemy upodobanie i do którego dążymy, dokładając wszelkich starań w kierunku jego osiągnięcia. Mówimy także o nadziei jako o pomocy, o ostoi, dzięki której możemy upragnione dobro zdobyć. Najwyżej, najdalej, sięga nadzieja pojmowana jako cnota teologalna. Stanowi ona tę wartość, poprzez którą człowiek zasadzający swe życie na Bogu, realizuje ostateczny  cel swojego życia. Określmy zatem, za św. Tomaszem, nadzieję jako „trudne dobro przyszłe”. Ten, kto żywi nadzieję, wychyla się z teraźniejszości ku przyszłości, ku tkwiącemu w niej dobru, ku temu, co „jeszcze nie”, ale co z pewnym prawdopodobieństwem możemy osiągnąć. Nadzieja uprzedza czas, uprzedza przyszłość. Daje jednak siłę trwania w teraźniejszości, trwania pomimo wszystko. Dlatego chociaż wyłania się z przyszłości, staje się sposobem przeżywania teraźniejszości. Ze względu na przyszłość, tę oczekiwaną, tę, w której pokładamy ufność, staje się wręcz – jak pisze Adam Hernas w „Czasie i obecności” – pierwotnym sposobem dania przyszłości jako takiej.
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze