Mamy kryzys państwa

W tej scence Kobuszewski był jednak czymś więcej – symbolizował „władzę”, z której w PRL śmiać się było zabronione i która szczerze mówiła: możecie mnie skoczyć. A zdolny uczeń powtarzał: „oni mogą Panu Majstrowi skoczyć”. W PRL było to i smutne, i śmieszne. Dzisiaj przestało śmieszyć. Gdy słucha się zeznań pana Sobiesiaka i polityków PO – nieważne, czy przepraszają, jak córka Sobiesiaka za swojego ojca, czy używają uprzejmych zwrotów w rodzaju, „wielce Szanowna Pani Poseł”, czy „Szanowny Panie Pośle” – mówią jedno: możecie nam skoczyć. Słuchając Sobiesiaka, myślałam – tak wygląda człowiek biznesu „wyprodukowany” w politycznym kapitalizmie, który z wolnym rynkiem i konkurencją nie ma nic wspólnego. Splątanie polityków i biznesmenów, którzy istnieją tylko dzięki tej specyficznej współpracy i dlatego zrobią dla siebie wszystko, by przetrwać, to dość dramatyczny obraz sytuacji. Zeznający przed komisją politycy PO mówią nam mniej lub bardziej czytelnie: jesteście bezsilni, jesteście bezradni, nic nam nie zrobicie.To dość smutna, wręcz straszna konstatacja. Nie radzę się oburzać, lepiej wyłączyć emocje i spróbować dokładnie zrozumieć mechanizmy naszej rzeczywistości, poznać jej słabe punkty, zastanowić się nad sposobami przeciwdziałania. Dwa lata rządów PiS pokazały, że nawet jeśli naprawdę chce się zmienić Polskę, a nie potrafi się na chłodno ocenić możliwości, szans, niebezpieczeństw i siły środowisk, które zmiany nie chcą, ponosi się porażkę. Dobrym przykładem
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze