Co wygra wybory prezydenckie?

Dodano: 27/02/2010 - Numer 2 (48)/2010

Polityka nie znosi próżni Wystarczy rzut oka na scenę polityczną, by przekonać się, że tymi kwestiami zajmują się dziś wszyscy poważni gracze. Każdy stara się odnaleźć ten wiatr, który jest najmocniejszy, który da siłę pozwalającą dopłynąć, jak w przypadku Platformy, do portu prezydenckiego lub nadrobić stracony dystans, co dotyczy Prawa i Sprawiedliwości. I tak naprawdę, to właśnie trudność w znalezieniu dziś wiarygodnej odpowiedzi była jedną z przyczyn rezygnacji z kandydowania w wyborach prezydenckich. Nie bezpośrednio, ale jako czynnik zwiększający ryzyko, niepozwalający uznać zgromadzonego dziś przez lidera Platformy Obywatelskiej poparcia za trwałe. Emocje społeczne zmieniają się na naszych oczach, konsekwencje zaniechań i złych decyzji rządu zaczynają docierać do opinii publicznej. Przekroje socjologiczne wyborców przestają przypominać zamarznięty lód, stają się podobne do miękkiej, roztopionej na słońcu plasteliny. Donald Tusk musiał to widzieć, musiał zrozumieć i zobaczyć w zamawianych przez PO seriami badaniach, że czasy, gdy trzymał antypisowskimi hasłami rząd dusz, przechodzą do przeszłości. Co więcej, że ten antypisowski wiatr wystarcza jeszcze do trzymania przewagi w partyjnych sondażach, choć malejącej i przesadzonej, ale za pół roku może nie wystarczyć, by skutecznie walczyć o ponad połowę głosów w wyborach prezydenckich. Każdy miesiąc będzie ten trend zwiększał. I w końcu coraz silniejsze ssanie na nowe tematy politycznego sporu wymusi
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze