WIELKA LUSTRACJA BAJEK - „Opowieści Lasku Sherwoodzkiego”

Poprzednie miesięczniki

– Tylko nie zbója, już ewentualnie zasłużonego ludowego rozbójnika, ciamajdo! Rozległy się oklaski, bo choć nikt nie lubił tego krzykacza, jeszcze bardziej nie lubiano sądu, sędziego i jego mocodawców. Głos zabrał prokurator: – Wysoki Trybunale, wiele spraw już tu rozpatrywaliśmy... – I większość umorzono z braku dowodów! – pisnęła jakaś kobieta z głębi sali, ale oskarżyciel nie dał zbić się z pantałyku. – Dziś mamy przypadek szczególny. Oto typowy watażka... – Jaki ja watażka! – zaprotestował Robin. – Na Ukrainie mam trzy doktoraty honoris causa. – ... który przez całe lata w pieśni i legendzie uchodził za ludowego bohatera. – A któż, jak nie on, tak pięknie blokował drogi hrabstwa Nottingham, poborców podatkowych chłostał, zboże z transportów wysypywał? – rozległy się liczne głosy. Prokurator jednak ciągnął niezmordowanie: – Jak wiadomo, większości swych czynów dokonywał na zlecenie różnych ciemnych, nierzadko zagranicznych sił. Udając niezależnego zbójcę, usiłował też zyskiwać przychylność a to Lecha Lwie Serce, a to Aleksandra Bez Ziemi, w istocie pozostając na usługach szeryfa miasta Nottingham. – To kłamstwo i prowokacja – krzyknął Robin. – Zawsze byłem rzecznikiem ubogich. – Statystyka dowodzi czegoś innego. Znacznie częściej grabił biednych na rzecz bogatych. A w końcu opuścił swoje knieje i po dwakroć piastował urząd wiceszeryfa. – W interesie prostego ludu – usiłował przebić się Hood. – Mianując się obrońcą biednych, w istocie był rzecznikiem bogatych – upierał się
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze