Wracają czy nie wracają?

Ilu mieszka naprawdę?

Ilu Polaków mieszka i pracuje w Zjednoczonym Królestwie, nikt dokładnie nie wie. Rząd nie dysponuje wiarygodnymi danymi, a mniej lub bardziej oficjalne instytucje i media wymieniają liczby od ok. 300 tys. do 1,3 mln. W zależności od tego, co komu pasuje do stawianej tezy. Samorządy lokalne przesadzają w górę, chcąc wyszarpać z budżetu centralnego więcej pieniędzy na policję, szkolnictwo, pomoc socjalną, ochronę zdrowia i edukację dorosłych. Argumentują, że struktury lokalne lada chwila zawalą się pod ciężarem tłumów przybyszy, których nikt się nie spodziewał. Podobnie związki zawodowe, które piszczą, że Polacy odbierają miejsca pracy ich członkom. Pracodawcy ze swej strony narzekają, że Polaków przyjeżdża zbyt mało. W ich opinii są oni obowiązkowymi, rzetelnymi, sprawnymi i przede wszystkim myślącymi pracownikami, którzy szybko uczą się języka, a ponieważ mają mniejsze wymagania i są znacznie lepiej wykształceni niż Brytyjczycy, to opłaca się ich zatrudniać.

Kategorie

Polaków przyjeżdżających do pracy w Wielkiej Brytanii można z grubsza podzielić na cztery kategorie. Spora grupa przybywa tylko na sezon, zwłaszcza budowlany, lub w rolnictwie. Kiedy popyt na ręce do pracy maleje, wracają szybko do kraju.

Druga kategoria to fachowcy budowlani i kwalifikowani robotnicy. Ci, po kilku lub kilkunastu, wynajmują jedno mieszkanie, pracują ciężko, piją ostro w piątek lub w sobotę, a w niedzielę tłumnie idą na mszę do polskiego kościoła. Zarobione funty przesyłają rodzinom w kraju. Kolejna grupa to aktywni, którzy mają stałą pracę, zakładają własne firmy głównie w branżach: budowlanej, mechanicznej, w usługach i handlu. Dorabiają się i sprowadzają rodziny.

Jest jeszcze elita – specjaliści wysokiej klasy, którzy pobierają wysokie honoraria: lekarze, informatycy, biotechnolodzy itp. Ci przyjeżdżają na dwa, trzy dni kilka razy w miesiącu, a zdarza się, że przylatują...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: