DEMOKRACJA I MANIPULACJA

Dlaczego Polacy tak łatwo dają sobą manipulować? Czy mógłby Pan przeanalizować to zjawisko w kontekście tragedii smoleńskiej? Wydaje się, że wokół śledztwa w tej sprawie i zachowania polskiego rządu stworzono tak potężną osłonę zmanipulowanych informacji, komentarzy, opinii.

Większość Polaków nabrała pewności, że żyje w państwie dostatnim, nowoczesnym i w pełni ukształtowanym. W takim państwie liczy się głównie spokój. Myślą, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej nie mamy już żadnych wyzwań. Ci, którzy twierdzą inaczej, którzy widzą patologie postkomunizmu, a i bez nich traktują politykę jako ciągły trud, trwałe wyzwanie, zdają się ten spokój burzyć, stają się wrogami zadowolonych. Katastrofa smoleńska, przy wszystkich innych jej wymiarach, ukazała też, jak bardzo to zadowolenie jest pozorne, ile jeszcze jest do zrobienia w tym kraju. To konstatacja niewygodna zarówno dla partii, która rządzi od trzech lat i swoje powodzenie opiera przede wszystkim na przeświadczeniu, że żyjemy w państwie bez problemów (poza istnieniem opozycji), jak i dla tych Polaków, którzy cenią sobie ponad wszystko, zwłaszcza ponad sprawy państwowe, właśnie prywatny spokój. Cała ta osłona, o której Pan mówi, ma przede wszystkim służyć szybkiemu powrotowi do błogostanu. Leży to ewidentnie w interesie PO, ale też w interesie ludzi zajętych wyłącznie swoimi problemami.

W jaki sposób manipulują dzisiaj nami tzw. mainstreamowe media? Czy stosują jakieś wypróbowane mechanizmy? Opowiadał mi ostatnio jeden z kolegów po fachu, że słuchał rozmowy Adama Michnika z dziennikarzami „Gazety Wyborczej” i przeraził go sposób, w jaki wypowiadał się jej redaktor naczelny. Mówił wprost, że zamierza zniszczyć wszelkimi sposobami Jarosława Kaczyńskiego i reprezentowany przez niego nurt polityczny. Czy podobne zachowania powinny być w ogóle dopuszczalne w „normalnej” demokracji?

O stosunku Michnika do prawicy wiadomo od dawna, też z jego...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: