W oczekiwaniu na krupnik

Poprzednie miesięczniki

Alienacja Narcyza Najwcześniej odnotowywaną przypadłością artystów był od zawsze narcyzm. Odrobina tego schorzenia dodawała im nawet pikanterii i pewności siebie. W czasach współczesnych przekroczyli jednak miarę. Zakochany w sobie, a gardzący masami artysta zaczął uważać za dzieło sztuki i siebie, i każdy swój wytwór; dotknięcie jego ręki decydowało o tym, co jest sztuką. Za uosobienie tej (i paru innych) alienacji można uznać francuskiego twórcę Marcela Duchampa (1887–1968) – „papieża” nowoczesnej sztuki. Zaczynał jako malarz spod znaku Cezanne’a i kubistów, przejściowo był dadaistą, w końcu doszedł do wniosku, że nie musi trzymać się żadnych reguł – cokolwiek zrobi, będzie sztuką. Decydują o tym nie jakieś obiektywne wartości – tych nie ma. „Wszystko jest sztuką, jeśli artysta powie, że nią jest” – brzmi najsłynniejsza maksyma Duchampa. Czynnikiem decydującym o artyzmie jest zatem wola artysty, który swym gestem nawet przedmioty codzienne przenosi w kraj sztuki. Tak zrodziły się w 1914 r. jego ready-mades, czyli „gotowe rzeczy” (wytwory). Jako dzieła sztuki Duchamp wystawiał przywleczone do galerii: koło rowerowe i suszarkę do butelek; największy rozgłos zdobył w 1917 r., kiedy przydźwigał na wystawę wymontowany z domu kibelek. Dokładniej był to pisuar, artysta nazwał go nawet „Fontanną”. Niewrażliwi na nowoczesną sztukę organizatorzy nie chcieli zgodzić się na tę ekspozycję, arcydzieło odstawiono, trwały dyskusje i protesty. W ten sposób artysta nie
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze