Krucjata przeciw rozumowi

Poprzednie miesięczniki

I ty zostaniesz „homofobem”… „Homofobia”, co wynika jasno z wszelkich enuncjacji jej tępicieli, polega na mówieniu rzeczy oczywistych. Homofobem jest więc ktoś, kto ośmiela się twierdzić, że homoseksualizm jest sprzeczny z prawem natury. Natychmiast podnosi się na to płacz i głosy oburzenia przeciw dyskryminacji. Mimo to nikt nie zaprzecza, że konsekwentny homoseksualizm uniemożliwia posiadanie własnych dzieci. Gdyby tak nie było, homoseksualni aktywiści nie mieliby przecież powodu, żeby domagać się prawa do adoptowania dzieci cudzych. Nikt nie zaprzecza też, że gatunek homo sapiens jest częścią przyrody i że dążenie do biologicznego przedłużenia gatunku jest tej przyrody podstawowym prawem. No więc, jak się do tego prawa mają zachowania homoseksualne? Feminizm twierdzi, że płeć (gender) nie jest fenomenem biologicznym, tylko kulturowym. W każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Zdrowy człowiek dostaje płeć od natury, ale formuje związane z nią zachowania w społeczeństwie. Skoro homoseksualizm został już wykreślony z listy chorób, to też jest fenomenem kulturowym, czymś, co nie jest wrodzone, tylko wyuczone. Postępowaniem gejów i lesbijek nie kieruje więc biologiczny determinizm, są wolni, zresztą sami na każdym kroku podkreślają, że „robią to, co chcą”. Skoro tak, to są odpowiedzialni za to, co robią i podlegają osądowi moralnemu. Fundamentem świeckiej etyki jest sformułowany przez Kanta „imperatyw kategoryczny”. Mówi on: „postępuj zawsze wedle tej zasady,
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze