Wpadliśmy w szpony hazardu

Dodano: 23/01/2009 - 35/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Ile miliardów wyprała w tym czasie na grach hazardowych polska mafia – to ciemna liczba. Za „jednorękimi” maszynami, bo to m.in. w nich zostawiamy najwięcej gotówki, od lat ciągnie się zła sława, związana z praniem pieniędzy i pobieraniem haraczy przez mafię. Resort finansów zapewnia, że szara strefa jest coraz mniejsza, jednak rynek hazardu wciąż wymyka się spod kontroli państwa. Polska mafia od niedawna wchodzi także w hazard internetowy, szuka nowych form prania pieniędzy. Z analiz Centralnego Biura Śledczego wynika, że nowym sposobem legalizowania gotówki pochodzącej z przestępstw staje się inwestowanie w internetowe zakłady bukmacherskie. Wejście w sieciowy hazard zapewnia większą anonimowość i utrudnia kontrolę wymiarowi sprawiedliwości. W Polsce jest aż 35 tys. tzw. niskohazardowych automatów rozstawionych w pasażach miejskich, na dworcach kolejowych, w barach. Wrzuciliśmy w nie w minionym roku prawie 5 miliardów złotych. Na powodzenie nie narzekały także maszyny w kasynach, gdzie straciliśmy ponad 2 miliardy złotych. To o ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Przy automatach niektórzy namiętni gracze spędzają całe dnie. Hazard coraz bardziej wciąga Polaków. Jak wyliczył „Puls biznesu”, wydaliśmy w tym roku na różnego rodzaju gry więcej niż klienci mekki hazardu – Las Vegas. O tym, jak duże pieniądze stoją za hazardem i jaką są pokusą, świadczy sprawa zalegalizowania kasyn niemieckiej mafii w Polsce. Zakładał je w latach 90. niemiecki przestępca Rigobert T. dzięki
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze