Zwyczajna demonerka

Gwoździe i lewitacja

Chrzestna na urodziny zafundowała 15-letniej dziewczynie wizytę u wróżki. Wiedźma coś tam jej nieistotnego wywróżyła, na koniec wypowiedziała zdanie, które zmieniło życie Beaty: masz wielki talent. I Beata zaczęła wróżyć. Na początku ze zwykłych kart. W liceum po wróżby przychodziły nawet nauczycielki. Poszła na studia, przeprowadziła się do Warszawy i zaczęła wróżyć z kart tarota. Jan Witold Suliga, propagator tarota w Polsce, książkę na jego temat zatytułował „Biblia szatana”. Beata dobrze zarabiała na wróżbach. Kupiła mieszkanie. Zaczęły się jednak dziać dziwne rzeczy. Czasami, już w chwili, w której klient stawał w drzwiach jej...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: