Muzyka uzależnia? Przesadzasz, pajacu

Maciek grał ciemną muzykę. By wygrać w konkurencji z grającą ostrzej kapelą z sąsiedztwa, zaczął w swych tekstach bluźnić. Został opętany, Bóg powiedział mu o tym w specyficzny sposób. Jego ciało płonęło. Prawie dosłownie... „Z dzieciństwa pamiętam, że gdy babcia była w pobliżu, to gdy ojciec chciał mnie uderzyć, ona mówiła: tylko nie po głowie!” – opowiada Rafał Cempel, autor poruszającej książki „Bóg nie zna słowa »niemożliwe«”, pracujący na co dzień w tyskiej księgarni pod patronatem św. Jacka. Tak rozpoczyna swój tekst o ofiarach muzyki blackmetalowej Marcin Jakimowicz, autor „Gościa Niedzielnego”. – Mój ojciec nie patrzył, gdzie bił. Wpadał w trans, potrafił wyzywać mnie epitetami, które na długo ukształtowały moje myślenie o sobie. Czasem obrywałem niewinnie, poza tym myślę sobie, że nie ma takiej winy dziecka, która zasłużyłaby na taką karę. Myślałem, że wszyscy rodzice tak robią… Historia Rafała nie jest, niestety, wyjątkowa. Leszek miał ojca, który katował matkę. Gdy chłopak miał 13 lat, postawił się, próbując jej bronić. Przegrał. W lesie kilometr od domu wykopał ziemiankę. Uciekał do niej codziennie. Po jakimś czasie ściany wymazał krwią zabijanych przez siebie małych zwierząt. Słuchał agresywnej muzyki. Potem deathmetalowej. Potem blackmetalowej. Skończyło się na satanizmie… „By uciec od domowej agresji, Rafał wszedł w świat black metalu. Słuchał kapel o satanistycznym przekazie. Nosił długie, sięgające łokci włosy. W jego słuchawkach przez
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze