Spinki - powieść polityczno-kryminalna z kluczem

Dodano: 24/08/2009 - 42/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Wiedziała, że ojciec jest na bakier z prawem, ale nie chciała wiedzieć. On nie mówił, ona nie pytała. Ale nie odmawiała, gdy na niemal każdym spotkaniu tata, nie patrząc jej w oczy, wsuwał niezgrabnym ruchem pieniądze do kieszeni jej kurtki czy wprost do ręki. Odbywał się zawsze ten sam rytuał: „Tata, ja nie potrzebuję…”. „Weź, weź…” – skutecznie namawiał ojciec. Nie umiała go potępić, choć sto razy bardziej emocjonalnie związana była z matką. Wychowana bez ojca, bezwiednie lgnęła do starszych od siebie mężczyzn. I nigdy nie kończyło się to dobrze. Była właśnie świeżo po rozwodzie, gdy poznała swoje kolejne – jak to określała – złudzenie. Znowu starszy, tym razem blisko dziesięć lat, ale z tupetem dwudziestolatka wchodzącego w świat, werwą i apetytem na życie przekreślał różnicę wieku. Była zakochana jak nastolatka. Po uszy. Jak nigdy. *** Zbijewski dostał zgodę na podsłuch niespodziewanie szybko i łatwo. Myślał, że szef zesra się ze strachu, gdy poprosi o założenie „pluskwy” politykowi – dla gliniarzy bowiem zainstalowanie podsłuchu politykowi, choć technicznie banalne, było zwykle długotrwałą męką decyzyjną. Zwykle na kilku szczeblach opiniowano taką decyzję i trwało to tak długo, że albo sprawa umierała naturalną koleją rzeczy, albo delikwent przestawał być politykiem i wtedy podsłuchiwanie go zależało od jednego nieskomplikowanego podpisu ziewającego prokuratora. Pułkownik pamiętał kilku takich gości z Sejmu czy Senatu, którym po przegraniu przez nich czy ich partii
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze