W epicentrum dekadencji

Dodano: 24/07/2009 - 41/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Godność i honor nie są w cenie Żyć nieobyczajnie mają prawo wszyscy, premier Włoch Silvio Berlusconi i premier Republiki Czeskiej Mirek Topolanek. Jak pokazują wyniki badań opinii publicznej we Włoszech, Berlusconi nic nie stracił na swojej popularności po opublikowaniu zdjęć z jego posiadłości ukazujących nagie panienki i równie nagiego Topolanka. „Włosi już tacy są” – zauważył jeden z komentatorów. Tacy, to znaczy – jacy? Ano tolerancyjni. Wobec siebie, a więc i wobec swoich przywódców. A poza tym nie mają alternatywy. Lewica jest najsłabsza od dziesięcioleci, kogo więc mają popierać? Berlusconiemu nie przyszło do głowy, żeby przeprosić społeczeństwo za swój styl życia i obiecać poprawę. Ma pretensje do mediów, a nie do siebie. Sobie nie ma nic do zarzucenia. Zdradzona żona, młodziutka kochanka, to są dziś atuty starzejącego się premiera, a nie wady. Dotąd nadmierną swobodę obyczajów przypisywaliśmy lewicy, tradycyjnie wspierającej tzw. wolną miłość i lekceważenie, a nawet negowanie zasad obowiązujących narody cywilizowane i uważające się za kulturalne. To przez lewicę, a potem lewactwo, zaczęły się zmiany obyczajowe w drugiej połowie ubiegłego wieku, które zaowocowały rozpadem rodziny, gloryfikacją homoseksualizmu, nasileniem się pedofilii, coraz częściej usprawiedliwianej trudnym dzieciństwem. Zmieniło się oblicze zachodniego świata. Jest źle i coraz gorzej – martwi się Kościół katolicki i nie znajduje antidotum na upadek obyczajów i lekceważenie zasad
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze