Pro Memoria

Maciej Rybiński
Ani chrzest Polski, ani unia polsko-litewska, ani nawet rozbiory nie wzbudziły tak żywych emocji i tak rozległych dysput, jak zdawałoby się prosta sprawa: jak postępować ze spuścizną urzędową po byłej SB. Grill i piwo dla Polaków Usiłowałem obliczyć, ile napisałem na ten temat tekstów. Wystukałem w komputerze hasła „teczki” i „IPN” i wyskoczyła mi taka liczba artykułów, że przekroczyła moje kompetencje arytmetyczne. To znaczy, było ich tyle, że nie chciało mi się liczyć. Mnożąc to przez liczbę piśmiennych zwolenników i przeciwników lustracji, uzyskalibyśmy z pewnością rezultat zwany (przez takich leni jak ja, którym nie chce się liczyć) astronomicznym. Można by opisywać tę liczbę poetycko, że do wyprodukowania papieru zużytego na te artykuły i notatki trzeba by wyciąć Puszczę...
Jacek Kwieciński
Lech Kaczyński Dopiero po wielu latach, obejmując ważne, samodzielne stanowiska publiczne ś.p. Lech Kaczyński podjął próby leczenia nas z tej ogólnospołecznej amnezji. Z wielu względów, ale przede wszystkim dla pełnego odzyskania świadomej tożsamości narodowej prowadzącej do społecznej spójności. Dla pełnego, godnego dziedzictwa przodków, przywrócenia rangi, znaczenia Polski i polskości. Inaczej nazywa się to po prostu – patriotyzmem. Którym, co zauważyć trzeba, obecne elity, brzydzące się nawet pojęciem „ojczyzna”, nadal gardzą. Rozpoczął od Muzeum Powstania Warszawskiego, ale gdy został prezydentem RP, dysponował już samodzielną instytucją, której nazwa mówi za siebie: Instytut Pamięci Narodowej. Jak mało który naród placówka o podobnym charakterze była nam wręcz niezbędna....
Ryszard Terlecki
Był lojalnym kolegą i oddanym przyjacielem Miał wtedy w swoim życiu epizod polityczny, nawet partyjny, chociaż jego związki z partiami wynikały raczej z lojalności wobec przyjaciół niż z rzeczywistej potrzeby zaangażowania w skomplikowane konfiguracje ówczesnej polskiej prawicy. Zawsze bardziej fascynowała go historia niż polityka. Ale miał przyjaciela, Waldemara Bukowskiego, podobnie jak Janusz wytrawnego mediewistę, który pomyślnie łączył obie pasje: naukowca i partyjnego działacza. To Waldek dopisał Janusza na liście członków Partii Republikańskiej, którą jesienią 1990 r. założyliśmy przy dzienniku „Czas Krakowski”. W ciągu paru miesięcy znaleźliśmy podobnych zapaleńców, radykalnych antykomunistów i „państwowców” w innych miastach oraz w innych kanapowych organizacjach. Z nich w...
Paweł Zyzak
Gdy w telewizji Polonia, którą amerykańskie „kablówki” udostępniły na czas polskiej żałoby, usłyszałem szereg wzruszających wypowiedzi moich rówieśników, mój optymizm wzrósł niepomiernie. To także zasługa IPN, w którego obronę konsekwentnie angażował się prezydent Lech Kaczyński, że polska młodzież jest teraz jak nigdy świadoma „owoców” tej prezydentury. Dziś mogę być dobrej myśli, że dzięki ogromnej pracy historyków instytutu i ofierze Janusza Kurtyki sytuacje takie, jak opisana poniżej, będą należały do marginalnych. Sequele cieszą się popularnością Kampus leżącego kilkadziesiąt mil na południe od San Francisco Stanford University robi niesamowite wrażenie. Liczne skupisko budynków otynkowanych na kolor jasnej pomarańczy zachwyca różnorodnością konstrukcji. Do najbardziej...
Janusz Kurtyka
Nie dali się złamać Sowieci nie traktowali jeńców jednakowo. Po początkowym okresie chaosu część szeregowych i podoficerów zaczęto wysyłać do jenieckich obozów pracy. Oficerów, policjantów i funkcjonariuszy innych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa potraktowano inaczej - jako szczególnie niebezpiecznych, ponieważ mogli stać się ogniskiem antysowieckiego oporu. Oddzielono ich od szeregowych i podoficerów, umieszczając w obozach „specjalnych” w Kozielsku koło Smoleńska i Starobielsku niedaleko Charkowa (oficerowie) oraz Ostaszkowie koło Kalinina (policjanci, żandarmi, strażnicy więzienni). Uznając ich za elitę państwa i narodu, zadecydowano o ścisłym odosobnieniu tej grupy, rozpracowaniu i próbie takiego zachwiania ich morale, by w obliczu klęski państwa polskiego dali się...

Pages