Pro Memoria

Piotr Lisiewicz
Każdy z nas może być opluty na zlecenie „Dzisiejsi szefowie IPN, działając na zlecenie swych sponsorów politycznych, potrafią w ciągu jednej nocy wynaleźć haki na każdego z nas” – takim obrazem IPN straszył swych czytelników Adam Michnik (14.05.2007). „Każdy z nas w każdej chwili może być opluty. Ubeckie teczki są już w całości otwarte dla tych, którzy sprawują dziś władzę w IPN i w państwie. Stały się kijem bejsbolowym do uderzania w inaczej myślących. Monopoliści dostępu do teczek nierzadko posuwają się do postępków łajdackich – dość wspomnieć ponury przebieg ostatnich posiedzeń Trybunału Konstytucyjnego. Trzeba wreszcie ukrócić wszechwładzę tej koszmarnej policji – pamięci i szantażu, bo tym przecież jest obecne kierownictwo IPN” – wyznaczył obowiązującą linię. Obraz niepokornych...
Janusz Kurtyka
„Nie”, czyli „Niepodległość” Nowa struktura konspiracyjna, organizowana od wiosny 1944 r. przez płk/gen. bryg. Augusta Emila Fieldorfa (wcześniej dowódcę Kedywu KG AK), otrzymała nazwę „Nie” („Niepodległość”). Praktycznie zaczęła funkcjonować po formalnym rozwiązaniu Armii Krajowej (co nastąpiło 19 stycznia 1945 r.) w oparciu o wcześniej oddelegowane z niej kadry. Była kontynuatorką idei AK i została uzupełniona o te wyselekcjonowane i nieliczne sztaby AK, które na mocy tajnego rozkazu Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju gen. Leopolda Okulickiego pozostały w konspiracji. „Nie” była organizacją nastawioną na „długi dystans”. W bieżącej działalności ograniczano się do samoobrony, propagandy, wywiadu i kontrwywiadu, badania nastrojów w Armii Czerwonej i dowodzonej przez sowieckich oficerów...
Krystyna Grzybowska
Na międzynarodowej konferencji naukowej zorganizowanej przez krakowski Ośrodek Myśli Politycznej pod nazwą „Dekomunizacja” w grudniu 1999 r. ówczesny premier RP Jerzy Buzek zadał dramatyczne pytanie: czy zrobiliśmy wszystko, aby to, co złe, zostało nazwane złem? Pytanie to nawiązywało do wypowiedzi prof. Wojciecha Roszkowskiego, dyrektora Instytutu Studiów Politycznych PAN. Premier Buzek podkreślił, że historyków oceniamy według kryteriów skuteczności i moralności. W konferencji, w której wzięłam udział jako przedstawicielka mediów, uczestniczyli naukowcy i politycy z Polski i RFN. Zwracała uwagę wypowiedź szefa Federalnego Urzędu ds. Akt Stasi Joachima Gaucka, rozczarowanego faktem, że w Sejmie nie znalazła się większość dla zatwierdzenia prof. Witolda Kuleszy na stanowisko szefa...
Maciej Rybiński
Ani chrzest Polski, ani unia polsko-litewska, ani nawet rozbiory nie wzbudziły tak żywych emocji i tak rozległych dysput, jak zdawałoby się prosta sprawa: jak postępować ze spuścizną urzędową po byłej SB. Grill i piwo dla Polaków Usiłowałem obliczyć, ile napisałem na ten temat tekstów. Wystukałem w komputerze hasła „teczki” i „IPN” i wyskoczyła mi taka liczba artykułów, że przekroczyła moje kompetencje arytmetyczne. To znaczy, było ich tyle, że nie chciało mi się liczyć. Mnożąc to przez liczbę piśmiennych zwolenników i przeciwników lustracji, uzyskalibyśmy z pewnością rezultat zwany (przez takich leni jak ja, którym nie chce się liczyć) astronomicznym. Można by opisywać tę liczbę poetycko, że do wyprodukowania papieru zużytego na te artykuły i notatki trzeba by wyciąć Puszczę...
Janusz Kurtyka
Nie dali się złamać Sowieci nie traktowali jeńców jednakowo. Po początkowym okresie chaosu część szeregowych i podoficerów zaczęto wysyłać do jenieckich obozów pracy. Oficerów, policjantów i funkcjonariuszy innych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa potraktowano inaczej - jako szczególnie niebezpiecznych, ponieważ mogli stać się ogniskiem antysowieckiego oporu. Oddzielono ich od szeregowych i podoficerów, umieszczając w obozach „specjalnych” w Kozielsku koło Smoleńska i Starobielsku niedaleko Charkowa (oficerowie) oraz Ostaszkowie koło Kalinina (policjanci, żandarmi, strażnicy więzienni). Uznając ich za elitę państwa i narodu, zadecydowano o ścisłym odosobnieniu tej grupy, rozpracowaniu i próbie takiego zachwiania ich morale, by w obliczu klęski państwa polskiego dali się...

Pages