WIEMY, CO ROBIĆ

Był lojalnym kolegą i oddanym przyjacielem

Miał wtedy w swoim życiu epizod polityczny, nawet partyjny, chociaż jego związki z partiami wynikały raczej z lojalności wobec przyjaciół niż z rzeczywistej potrzeby zaangażowania w skomplikowane konfiguracje ówczesnej polskiej prawicy.

Zawsze bardziej fascynowała go historia niż polityka. Ale miał przyjaciela, Waldemara Bukowskiego, podobnie jak Janusz wytrawnego mediewistę, który pomyślnie łączył obie pasje: naukowca i partyjnego działacza. To Waldek dopisał Janusza na liście członków Partii Republikańskiej, którą jesienią 1990 r. założyliśmy przy dzienniku „Czas Krakowski”. W ciągu paru miesięcy znaleźliśmy podobnych zapaleńców, radykalnych antykomunistów i „państwowców” w innych miastach oraz w innych kanapowych organizacjach. Z nich w czerwcu 1991 r. powstała Koalicja Republikańska, łącząca parę prawicowych środowisk. Janusz znalazł się więc w „poważnej”, ogólnopolskiej partii, a był dla nas cenny, bo już wówczas towarzyszyła mu spora grupa kombatantów antykomunistycznego podziemia. W tej partii spotkali się ludzie, których polityczne drogi często rozeszły się po paru latach. Dość przypomnieć, że jednym z liderów Koalicji Republikańskiej był Arkadiusz Rybicki, adwersarz Janusza w czasie prac nad przyjętą niedawno ustawą, której celem jest wykończenie IPN-u w taki sposób, aby przedstawić to jako rzekomą reformę. Jakiś niepojęty zbieg przypadków sprawił, że Rybicki zginął w tym samym samolocie…

W październiku 1991 r. Koalicja Republikańska startowała w wyborach parlamentarnych, ale nie wprowadziła do Sejmu ani jednego posła. Później wspierała rząd Jana Olszewskiego, ale po jego upadku doszło do rozpadu wątłych struktur partii. Część krakowskich działaczy przyłączyła się wówczas do Partii Chrześcijańskich Demokratów, która opuściła obóz Olszewskiego. Wydawało nam się wtedy, że nieskuteczność i nieudolność radykałów nieuchronnie prowadzi na polityczny margines, trzeba...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: