Kibice w Związku Rad – od przywódców do bandytów

Poprzednie miesięczniki

Szalapin futbolu W Rosji ci sami ludzie latem kibicują piłkarzom, zimą hokeistom. Wielu zresztą zawodników uzależnia uprawianie którejś z tych dyscyplin od pory roku. Tak czynił np. legendarny napastnik, a później trener, Wsiewołod Bobrow, któremu dopiero po jakimś czasie kontuzje nóg powstałe w wyniku wielu fauli na boisku uniemożliwiły dalszą grę w piłkę nożną. Wówczas poświęcił się hokejowi, grze gwarantującej zawodnikowi mimo wszystko większe bezpieczeństwo. Bobrow nie był jednak zbyt szczęśliwy po tej zamianie. Tłumaczył żonie, że w hokeju trzeba więcej się nabiegać, ale w piłce nożnej trzeba więcej pomyślunku. Wszyscy przywódcy sowieccy od czasów stalinowskich byli zapalonymi kibicami. Gdy wypadało spotkanie piłkarskie lub hokejowe z udziałem Bobrowa, podobno przekładano na inny termin lub przynajmniej godzinę posiedzenia instancji partyjnych i państwowych wszystkich szczebli od najwyższych do terenowych. O miłości, jaką budził u kibiców, świadczy fakt, że znany poeta rosyjski Jewgienij Jewtuszenko poświęcił mu wiersz sławiący go jako Szalapina futbolu. Przyjaźnił się z nim jego sąsiad z tego samego domu, marszałek Nikołaj Bułganin, który często zapraszał go na wspólne przechadzki i wypytywał o sprawy klubowe. Swoje względy okazywali mu również przedstawiciele niższych warstw społecznych, a nawet tzw. marginesu. Pewnego razu jakiś chłopak chciał poza kolejką zabrać się taksówką. Gdy piłkarz czekający wraz z innymi zwrócił mu ostro uwagę, ten wyszedł z
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze