Ambicje i abdykacje noblowskiego rządu

Poprzednie miesięczniki

Niektórzy krytycy dopatrują się w tym ciągu zdarzeń sprytnie wyreżyserowanego spektaklu reklamowego: w ciągu paru miesięcy wypromowano nazwisko mało znanego prozaika z mało znanego kraju. Potem pierwszy w historii pisarz rodem z Turcji został laureatem najważniejszej nagrody literackiej świata. Opinia taka jest tyleż nieprawdziwa, co krzywdząca. Nie była to bowiem ani pierwsza awantura polityczna Pamuka, ani też pierwsza jego nagroda literacka. Już w 1989 r. pisarz naraził się rodakom (którzy w 95 proc. są wyznawcami islamu) tym, że stanął w obronie Salmana Rushdiego. Przypomnijmy, że ajatollah Chomeini nie tylko potępił Szatańskie wersety, ale też wzywał do zamordowania autora. Nie wolno też zapominać, że w 1998 r. Pamuk odmówił przyjęcia tytułu artysty państwowego. Swoją odmowę uzasadniał, przypominając, iż przez lata krytykował państwo za podyktowane nacjonalizmem wtrącanie do więzień opozycjonistów oraz siłowe jedynie rozwiązywanie problemu kurdyjskiego. Od takiego państwa nagród nie chcę – pointował Pamuk. Polityczny radykalizm jest po prostu składnikiem jego charakteru. Ma inny, bardziej europejski ideał Turcji i inny, bardziej turecki ideał Europy. Walcząc o swoje ideały, naprawdę ryzykuje życiem! Nie odpowiada też prawdzie twierdzenie, że Pamuk to pisarz mało znany – do czasu otrzymania nagrody wydał przecież 8 powieści, tłumaczono go na ponad 30 języków, a wydano w 40 krajach. Nawiązał też liczące się znajomości. Szczęśliwym dla pisarza zbiegiem okoliczności w 1985
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze