Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Mołdawia po polsku, Kiszyniów kontra Moskwa

Dodano: 23/11/2023 - Numer 208 (12/2023)

Premier Mołdawii Dorin Recean mówi mi, że Rosja ma wobec jego kraju dwa instrumenty nacisku: pieniądze i propagandę. To prawda. Kiszyniów reaguje na oba. Tylko w tym roku zamknął już 12 prorosyjskich kanałów telewizyjnych. Najpierw sześć – ale to nie pomogło, bo zaraz w ich miejsce otworzono następne, też będące tubą Kremla. Ludzie Moskwy zastosowali tu identyczny mechanizm jak z ich politycznymi ekspozyturami: partię Szor zastąpiła inna – Szansa, również będąca częścią Ruskiego Miru. Wydatnie finansują ją zwykłe „słupy” – ledwo wiążący koniec z końcem emeryci, którzy nagle wpłacają na kampanię wyborczą kandydatów Szansy pieniądze  przywiezione wcześniej walizkami z Rosji. Być może zresztą przez Naddniestrze, które formalnie pozostaje częścią Mołdawii, ale okupowane jest przez rosyjskie wojsko, pilnujące jej „granicy” z resztą kraju. 

Jestem w Bielcach (Balti) – mieście, które jest największym skupiskiem naszych rodaków w tym kraju. Obserwuję tu z ramienia Parlamentu Europejskiego wybory lokalne. Kandydata Szansy na mera...  skreślono z listy wyborczej półtora dnia przed rozpoczęciem elekcji! Podobnie stało się w innych miastach. To ze strony władz działanie „po bandzie”, lecz skuteczne: Ruscy mają pozamiatane. Tyle że podobnego manewru użyto już w niedawnych wyborach parlamentarnych, a głowy rosyjskiej hydry szybko się odrodziły.

W wielu lokalach wyborczych w Bielcach słyszę głównie język rosyjski. W nim rozmawiają członkowie komisji

     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze