SCENARIUSZE WOLNOŚCI

Zwiastuny sukcesu

Gdy „scenariusz węgierski” ponownie stał się pretekstem do medialnych trosk o stan psychiczny byłego premiera, przypomniał mi się optymistyczny artykuł Williama Kristola opublikowany w czerwcowym numerze konserwatywnego pisma „The Weekly Standard” pt.: „Harbinger of Success”. Kristol, redaktor naczelny tygodnika, to bardzo wpływowa postać w administracji George’a Busha seniora, zaliczana do czołowych ideologów młodego pokolenia neokonserwatystów.

Kristol porównuje zwycięstwo prawicowych premierów, Benjamina Netanjahu w Izraelu i Stephena Harpera w Kanadzie, do zwycięstw Menachema Begina w 1977 r. i Margaret Thatcher w 1979 r. w Wielkiej Brytanii. Zwycięstw poprzedzających triumf prawicy w USA w 1980 r. Zatem sukces Netanjahu i Harpera to według niego zwiastuny zwycięstwa republikanów w 2012 r.

Choć zdaniem Kristola nie dojdzie do wydarzeń na miarę elekcji „kolejnego Reagana”, to konkluzja wywodu jest prosta: wówczas też wszystko się waliło, państwo nie radziło sobie z wydatkami i narastającym długiem publicznym, a w polityce zagranicznej panowała bezprzykładna nędza. I w takiej właśnie atmosferze prezydentem został człowiek spoza establishmentu politycznego, który zmienił bieg historii, wrzucając z „jedynki” niemal od razu „piątkę”.

Ameryka w odwrocie

Nad krótkimi rozważaniami Kristola warto się zastanowić. Hipoteza, że w końcu lat 70. świat zachodni, a przynajmniej jego bardziej wpływowa część, skręcał w prawo, co mogło wpłynąć np. na wybór papieżem Polaka, jest interesująca.

A czas, wydawałoby się, nie sprzyjał odważnym decyzjom. Ingres papieski w 1978 r. wypadał w momencie trudnym dla siłującego się z komunizmem Zachodu. W strachu przed rosnącą ekspansją ZSRS Amerykanie zwrócili się dopiero co z ofertą taktycznego sojuszu do chińskich komunistów.

1979 rok był jeszcze gorszy. Zjednoczony, komunistyczny Wietnam umocnił swą pozycję...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: