Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Rosja i religia. Nowy koszmar „złego dobra”

Dodano: 31/05/2022 - Numer 06 (192)/2022
mat. pras.
mat. pras.

Dziś na ustach niemal wszystkich jest Rosja nieokiełznana, niepokojąca. Nieprzyjazna światu. Religijna w najmniej dobry i piękny sposób. Ale to, co dziś jest pewnikiem, jeszcze niedawno niemal w ogóle nie było przyjmowane do wiadomości. „Szuga. Krajobraz po imperium” Jędrzeja Morawieckiego to niejednoznaczny szkic, który pokazuje metamorfozy, straszliwe i przygnębiające przeobrażenia, jakie zachodziły w Rosji w ciągu ostatnich dekad.

Reportaż Morawieckiego jest jak patchwork, skrupulatnie zszywany przez dziesięć lat, między 2010 a 2020 rokiem. Albo współczesny serial, za którego dynamiczną fabułę płacimy serią skrótów – czasem efektownych i porażających, czasem zdawkowych i płytkich. Ale całość i tak robi duże wrażenie. Nawet jeśli rosyjska rzeczywistość okazuje się zbyt trudna do opowiedzenia, zbyt bolesna, by w prosty sposób przełożyć ją na papier, to za każdym zdaniem, akapitem i rozdziałem stoją głębokie doświadczenia. Morawiecki nie jest postturystą. Jest człowiekiem w podróży na Wschód. I z tej podróży zdaje relację, o której prawdziwości świadczy i to, że mało tam nadziei, żadnych łatwych pociech i złudzeń na przyszłość.

Krew, herezje, komsomolcy

Zacznę od garści własnych wspomnień. Byłem w Sowietach dwa razy – na początku lat 90. Byłem w Artieku na Krymie, w słynnym obozie radzieckich pionierów i komsomolców. Jako nastolatek podróżowałem koleją z Lwowa do Symferopola i samolotem (zdaje się, że na tej samej

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze