Krew na placu zabaw

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.

Po raz pierwszy w historii koreański serial zdobył tak wielką popularność. „Squid game” najpierw poszybowało w górę w codziennych statystykach Netfliksa, by w ciągu kilku dni stać się najchętniej oglądanym na świecie (również w Polsce) tytułem, a wkrótce potem absolutnym rekordzistą wśród propozycji tej platformy streamingowej.

Tym razem o obrazie, który prawdopodobnie do momentu ukazania się tekstu obejrzą wszyscy, którzy mieli to zrobić. W Polsce ta opowieść nieprzerwanie znajduje się w „top 10” niemal od premiery. Skąd wziął się fenomen „Squid game” i czy popularność akurat tej serii jest w pełni zasłużona?

Prawo gry, prawo ulicy

„Squid game” opowiada o grupie zdesperowanych ludzi, którzy podstępem zostają zwabieni do bardzo brutalnej gry. Rywalizacje wydają się niewinne, są przecież oparte na zabawach dzieci, jednak w wersji, w której biorą udział, przegrani giną naprawdę, o czym uczestnicy dowiadują się bardzo szybko. Chcą więc zrezygnować i, o dziwo, dostają taką możliwość, jednak świat czekający na zewnątrz okazuje się gorszy. W krwawych igrzyskach przynajmniej jedna osoba ma szansę wygrać, na zewnątrz na wszystkich polują egzekutorzy długów, mafia, handlarze organami. Wracają więc i dalej biorą udział w tej grze na wyniszczenie. Razem jest ich ponad czterystu, my jednak z bliska poznajemy tylko kilka postaci, prezentujących przekrój społecznych nizin kojarzącej się z bogactwem i nowoczesnością Korei

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze