Miejsca wyobrażone. Iskry światła, smugi cienia

mat. pras.
mat. pras.

„Słownik miejsc wyobrażonych” Alberto Manguela i Gianniego Guadalupiego udowadnia, że literatura jest miejscem wielkim jak ludzka wyobraźnia.

Na kartach „Łowców przygód w dalekich krainach” Raimund Schulz zwraca uwagę, że Odyseusz nosi przydomek polytlas – „wyrażający całe spektrum znaczeń między pełnym zaciekawienia poznawaniem i cierpliwym cierpieniem: jest »ważącym się na wiele« i zarazem »wiele znoszącym«, jest śmiałym odkrywcą i tym, który jest dotkliwie karany za swoją odwagę odkrywania”. To cechy wędrowca; tego, który poznaje świat. Aner polytropos to człowiek inteligentny i wytrzymały, zdolny do przetrwania dzięki sprytowi i inteligencji; człowiek, który potrafi przezwyciężać klęski i straty bez tracenia z oczu celu. „Są to cechy – pisze Schulz – w których odnajdywali się żeglujący po morzach, trudniący się handlem i zakładający nowe kolonie Grecy”.

Spójrzmy szerzej. Odyseusz to jedna z ważniejszych postaci homeryckich opowieści. Wartość tych eposów polega nie tylko na pokazaniu ludzkich zmagań, to świadectwa ludzkiej zdolności do tworzenia opowieści, mitów, a także miejsc wyobrażonych, które wzbogaciły kultury i cywilizacje kolejnych stuleci; miejsc fikcyjnych lub realnych, ale przenikniętych literacką treścią do tego stopnia, że znacznie lepiej są znane jako wyobrażone. To miejsca bliskie naszej cywilizacji, która z Grecji i Rzymu zaczerpnęła źródłowe wartości, a później poddała je chrześcijańskim, postchrześcijańskim i

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze