STARA GWARDIA CIĄGLE ŻYWA

Dodano: 03/11/2011 - Numer 10 (68)/2011

Ale to nie programy gospodarcze partii – dług publiczny, gaz łupkowy czy emerytury – rozgrzewały emocje. W ostatnich tygodniach kampanii spoty wyborcze z jednej strony straszyły ludzi obrońcami krzyża, z drugiej ostrzegały przed perspektywą obecności w rządzie antyklerykała Palikota. Wygrana Platformy i powierzenie jej steru państwa na najbliższe lata udowadnia nie tylko siłę propagandy. Mimo zaangażowania po jednej stronie większości mediów, w tym przede wszystkim największych nadawców telewizyjnych, nie pozwoli jednak ukryć, że zamiast obniżenia podatków mamy wzrost, zamiast redukcji liczby urzędników PO zwiększa ich zatrudnienie o kilkadziesiąt tysięcy. Zamiast odpolitycznienia państwa mamy skok koalicjantów PO–PSL na wszystkie możliwe do obsadzenia swoimi ludźmi publiczne instytucje. Przeciętny Kowalski nie musi wiedzieć, jak w ciągu czterech lat dynamicznie wzrosła liczba zakładanych obywatelom podsłuchów, ale widzi, jak rosną ceny żywności, gazu, benzyny itp. Racjonalnie trudno wytłumaczyć sukces partii, która tak zawiodła swoich wyborców. Kurtyna propagandy „zaprzyjaźnionych” mediów nie jest przecież w stanie tak szczelnie przykryć rzeczywistości. Więc co się stało? Suma głosów Platformy, SLD, a przede wszystkim Palikota ukazuje siłę antypisowkiego frontu zbudowanego na emocjach. Przekaz ufundowany na lęku i pogardzie do obciachowej części społeczeństwa zasilany był walką z tym, co Michnik, dwa lata przed Okrągłym Stołem, nazwał polskimi fundamentalizmami. Największym
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze