Prawdy nie można ukrywać

Krzysztof Wyszkowski podczas procesu z Lechem Wałęsą Prosił Pan o uruchomienie kolejnej procedury sądowej. Na czym ona polega? Jawna sprzeczność tego fragmentu wyroku Sądu Apelacyjnego z rzeczywistością zmusiła mnie do złożenia wniosku o wznowienie postępowania. Skoro sąd zamknął oczy na stare dowody agenturalności Wałęsy, dostarczyłem mu nowe. Dzięki temu nowy skład Sądu Apelacyjnego w Gdańsku będzie mógł unieważnić poprzednie gorszące praktyki i wydać orzeczenie zgodne z przedstawionymi dowodami.Czyli rozstrzygnięcie na poziomie prawnym, czy rację miał Pan, czy Wałęsa, jest ciągle przed nami? Formalnie tak, ale to tylko kwestia czasu, bo nawet jeżeli sąd gdański będzie zwlekał z uznaniem faktów lub ponownie zaprzeczy prawdzie, to w Strasburgu czeka już mój wniosek o uznanie aktualnego wyroku za niezgodny z prawem. Trybunał Praw Człowieka dowiódł, że nie idzie na smyczy lokalnych układów rządzących, więc jestem przekonany, że przyzna mi rację i zmusi sąd polski do wznowienia postępowania.Czy nie ma Pan czasem wrażenia, że Pańska działalność w konspiracji, lata walki o zmiany w Polsce były niepotrzebne? Czy warto było? W wolnej Polsce zostaje Pan ukarany, ponosi osobiste koszty za mówienie prawdy. Tak, to rzeczywiście deprymująca świadomość. I koszty faktycznie są wysokie. Przyznam jednak, że najbardziej przykre jest stykanie się z działalnością ludzi, których nazwałbym „funkcjonariuszami dziennikarskimi”. Mam na myśli
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze