Stanisław Wyspiański. Między Apollinem a Tanatosem

„Malowanie, a raczej rysowanie, było jego nie tylko powołaniem, ale i nieustanną potrzebą, a ołówek jakby szóstym palcem jego dłoni” – pisał o Wyspiańskim Adam Grzymała Siedlecki. „Gdy nieuleczalność choroby ubezwładniła mu prawą dłoń, czyniąc z niej jedną wielką ranę, nie czuł się upośledzony jako pisarz, bo myśli swoje i słowa mógł dyktować, natomiast niewypowiedzianie cierpiał, że ręka ta nie potrafi wypowiadać go w liniach i barwach”.  Zaledwie sześć lat przed urodzeniem Stanisława (1869),...
[pozostało do przeczytania 97% tekstu]
Dostęp do artykułów: