Zupełnie nowa wojna

Kryzys, wywołany zatrzymaniem świata przez koronawirusa, wymaga zupełnie nowych sposobów jego przezwyciężenia. Jeśli ktoś myśli, że świat po pandemii będzie taki sam, że wszystko szybko wróci do normy, to wydaje się wyjątkowo naiwny.

Generałowie przygotowują się do tych wojen, które już się odbyły, a wygrywają je ci, którzy przeprowadzili je w zupełnie nowy sposób. Ta stara militarna prawda doskonale odnosi się do polityków. Gigantyczny kryzys, jaki wywoła koronawirus, będzie wymagał zupełnie nowych środków zaradczych, innej polityki i odmiennie wyakcentowanego życia gospodarczego. I ci politycy, którzy najszybciej to zrozumieją, mają największe szanse, żeby nie tylko przetrwać w polityce, lecz także skutecznie odpowiedzieć na to, co będzie się działo nie tyle w najbliższych tygodniach, ile w najbliższych miesiącach, a może nawet latach. I nie jest to przesada, obecny kryzys w niczym nie przypomina bowiem tego, co do tej pory przeżyliśmy gospodarczo i społecznie. 

Zatrzymany świat, zatrzymana gospodarka
Aby to zrozumieć, trzeba na moment zatrzymać się nad tym, co obecnie rzeczywiście się dzieje. Społeczna kwarantanna, która obejmuje kolejne kraje (w Polsce wcale nie jest najsurowsza ani najbardziej restrykcyjna, by przypomnieć tylko izraelskie rozwiązanie, zgodnie z którym nie wolno poruszać się w odległości większej niż 100 metrów od domu), a także coraz bardziej paraliżujący strach doprowadziły do tego, że w wielu krajach gospodarka w istocie stanęła, miliony ludzi już straciły środki do życia, potężne branże, dzięki którym utrzymywały się przy życiu dziesiątki milionów osób, szybko się nie odrodzą, a to oznacza, że kolejni będą tracić pracę i środki do życia. Ilu ich będzie? Trudno na razie oszacować, ale jeśli pandemia potrwa do czerwca, a potem odrodzi się w październiku–listopadzie, to będą to liczby ogromne. Niewyobrażalne. Jakby tego było mało, zerwane (już) zostały w wielu gałęziach przemysłu...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: