„Infra”: krzyk przez balet

Najpierw była premiera w Londynie, potem przyszedł czas m.in. na Sankt Petersburg, Chicago,  Kopenhagę i Melbourne. Aż w końcu po 11 latach od światowej prapremiery w Royal Opera House w warszawskim Teatrze Wielkim Operze Narodowej wystawiono „Infrę”. Balet do muzyki Maxa Richtera, która powstała po zamachach w londyńskim metrze w lipcu 2005 roku. Jeśli jakieś spektakle mają przechodzić do historii, to właśnie takie.  Tragedię  tak samo trudno wyrazić baletem, jak i muzyką. Max Richter, Brytyjczyk niemieckiego pochodzenia, wybitny kompozytor współczesnej muzyki klasycznej, podjął się tego zadania po zamachach bombowych w Londynie w 2005 roku. Trzy lata później, specjalnie dla choreografa Wayne`a McGregora na zamówienie Royal Ballet, powstała jego „Infra”. W 2010 roku neoklasyczny kompozytor wydał muzykę na płycie o tym samym tytule. Pod powierzchnią miasta „Infra” z łaciny oznacza „poniżej”. Odnosi się do tego, co jest pod powierzchnią. W tym przypadku pod powierzchnią miasta, gdzie artyści szukać będą ludzkich emocji i przeżyć. Tak powstała niepokojąca muzyka. Richter, pracując nad nią, powiedział: „Zacząłem myśleć o stworzeniu utworu na temat podróży. Moja muzyka miała być jak film drogi lub notatnik podróżnika”. Podróżnika, którego wyprawa zakończy się tragicznie. W sposób, który trudno nam pojąć. Ale jest też w muzyce kompozytora nadzieja. Świat trwa po tragedii dalej, żałobnicy w końcu podnoszą się z kolan, metro rusza w dalszą podróż.
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze