Miłość to śmierć, czyli „Halka” Trelińskiego

Mariusz Treliński wiele librett zamieniał m.in. na scenie Teatru Wielkiego Opery Narodowej w złoto. Przyszła pora na zmierzenie się z polską operą narodową. „Halka” nie jest najjaśniejszym puntem w karierze Trelińskiego. Raczej ugruntowuje pozycję reżysera jako jednego z najlepszych twórców operowych w Europie.

Choć „Umarłe miasto” przejaskrawiał pozami swoich roznegliżowanych tancerek, to jednak przede wszystkim hipnotyzował ciężarem dramatu bohaterów. „Madame Butterfly” ubrał w jeszcze większą delikatność, sprawiając, że jego interpretacja przejdzie do historii jako jedno z najjaśniejszych wystawień tego dzieła. „Ognistego Anioła” zdemonizował do granic...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: