Sylwia Kołodyńska

Hasło: „film na VOD” nie zawsze oznacza film za darmo. Ale za to może oznaczać świetne kino w domu. Podpowiadamy, w których przypadkach. Oto subiektywny ranking najbardziej wartościowych i ciekawych filmów, które trafiły na platformy „wideo na życzenie”. 1. Mroczny „Lighthouse”  Obrzydliwe i zachwycające zarazem. Takie jest nominowane do Oscara w kategorii „Zdjęcia” dzieło Roberta Eggersa „Lighthouse”. Reżyser sam o swoim obrazie powiedział: „To film o tym, że nic dobrego nie wyjdzie z sytuacji, kiedy zamkniemy dwóch facetów w wielkim fallusie”, mając na myśli latarnię morską. Willem Dafoe i Robert Pattison wcielają się w dwóch strażników tego mrocznego budynku, którzy pogrążają się w samotności doprowadzającej ich na skraj chorób psychicznych. Dla każdego kinomana dzieło Eggersa...
Często o nieżyjących artystach mówi się, że żyją po śmierci swoją twórczością. A twórczość Pendereckiego żyć będzie nie dość, że na całym świecie, to jeszcze przez kolejne wieki.  „Nawet tam, gdzie relacje polityczne są napięte i ma to wpływ na obecność polskiej kultury, muzyka Krzysztofa Pendereckiego przyciąga tłumy” – mówi Barbara Schabowska-Maszenda, dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza.  Krzysztof Penderecki był kompozytorem o szerokich horyzontach. Tworzył muzykę symfoniczną, operową, sakralną i kameralistykę. Ale sławę zdobył też w Hollywood. Jego muzyka niejednokrotnie była wykorzystywana przez twórców filmowych. Utwory Pendereckiego znalazły się w takich produkcjach jak „Egzorcysta” Williama Friedkina, „Lśnienie” Stanleya Kubricka, „Dzikość serca” Davida Lyncha, „...
Mariusz Treliński wiele librett zamieniał m.in. na scenie Teatru Wielkiego Opery Narodowej w złoto. Przyszła pora na zmierzenie się z polską operą narodową. „Halka” nie jest najjaśniejszym puntem w karierze Trelińskiego. Raczej ugruntowuje pozycję reżysera jako jednego z najlepszych twórców operowych w Europie. Choć „Umarłe miasto” przejaskrawiał pozami swoich roznegliżowanych tancerek, to jednak przede wszystkim hipnotyzował ciężarem dramatu bohaterów. „Madame Butterfly” ubrał w jeszcze większą delikatność, sprawiając, że jego interpretacja przejdzie do historii jako jedno z najjaśniejszych wystawień tego dzieła. „Ognistego Anioła” zdemonizował do granic wytrzymałości, tworząc przy tym toksyczną hybrydę kinowych efektów z operowym wyrafinowaniem. Za każdym razem Mariusza Trelińskiego...
Scorsese, Al Pacino i De Niro. Łączy ich to, że skończyli już 70 lat i w kinie gangsterskim czują się jak ryby w wodzie. Choć w odróżnieniu od nich mają niezmiennie bardzo wiele do powiedzenia. „Irlandczyk” to spokojnie prowadzona opowieść o niespokojnych rewirach. I znacznie więcej niż tylko genialny film o porachunkach mafijnych i polityce USA po wojnie.  Dobre kino gangsterskie nie istnieje bez precyzyjnie zbudowanego dramatu psychologicznego. I tym najnowszy film Martina Scorsese wygrywa. I nie chodzi tylko o możliwości, jakie daje na planie filmowym 140 mln dolarów wpompowanych w produkcję. Bo mamy tu do czynienia nie tylko  z opowieścią o tym, jak Frank „Irlandczyk” Sheeran (Robert De Niro) pokonuje drogę „awansu” od dostawcy mięsa do guru mafijnego świata. Ale co...
Najpierw była premiera w Londynie, potem przyszedł czas m.in. na Sankt Petersburg, Chicago,  Kopenhagę i Melbourne. Aż w końcu po 11 latach od światowej prapremiery w Royal Opera House w warszawskim Teatrze Wielkim Operze Narodowej wystawiono „Infrę”. Balet do muzyki Maxa Richtera, która powstała po zamachach w londyńskim metrze w lipcu 2005 roku. Jeśli jakieś spektakle mają przechodzić do historii, to właśnie takie.  Tragedię  tak samo trudno wyrazić baletem, jak i muzyką. Max Richter, Brytyjczyk niemieckiego pochodzenia, wybitny kompozytor współczesnej muzyki klasycznej, podjął się tego zadania po zamachach bombowych w Londynie w 2005 roku. Trzy lata później, specjalnie dla choreografa Wayne`a McGregora na zamówienie Royal Ballet, powstała jego „Infra”. W 2010 roku...

Pages