Jan Uparty i jego cztery miłości

Jan Szyszko był człowiekiem ciepłym, serdecznym, mającym własne zdanie, czasem upartym. Służył Polsce. „Przeszedł, czyniąc dobrze”.

„No i co tam słychać w tej całej Brukseli, Panie Ministrze?” – pytał niemal zawsze przy naszych spotkaniach Jan. Byliśmy po imieniu. Ale tak się właśnie zwracał. Przed Brukselą nie klęczał, nie miał do niej stosunku nabożnego, pełnego czci czy utajonych kompleksów – co było udziałem wielu polityków w Polsce w ostatnich trzech dekadach. A to był okres działalności publicznej Jana Feliksa Szyszko. O tym jego drugim imieniu mało kto wiedział. Ale jego znali chyba niemal wszyscy, którzy interesowali się życiem publicznym. Rzadko kto...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: