Czarne płaszcze wchodzą do gry

„I, the Inquisitor” – pod taką nawą ma być gotowa w 2022 roku gra oparta na serii książek z „Cyklu inkwizytorskiego” Jacka Piekary. Czas oczekiwania warto więc skrócić sobie lekturą poszczególnych pozycji, a jest z czego wybierać. Bowiem Piekara dostarcza sumiennie kolejnych części przygód głównego bohatera – Mordimera Madderdina.

Międzynarodowe sukcesy gry „Wiedźmin”, których ostatnim jak dotąd akcentem są prace Netfliksa nad serialem według prozy Andrzeja Sapkowskiego, zaostrzyły apetyty fanów na kolejne próby łączenia świata gier z polską – bogatą przecież w dobrych autorów i popularne tytuły – fantastyką. Dlatego też bardzo duże zainteresowanie wzbudziła zapowiedź stworzenia przez firmę The Dust gry rozgrywającej się w uniwersum „Cyklu inkwizytorskiego” Jacka Piekary.

Alternatywna wizja chrześcijaństwa
„Cykl inkwizytorski”, o czym mówi sam autor, rozbudowywany jest według reguł zbliżonych do najpotężniejszych telewizyjnych seriali. Obok głównej akcji mamy więc sequele, prequele, spin-offy, całość zaś to do dziś już kilkanaście pozycji, na które składają się zbiory opowiadań i samodzielne powieści. Wszystko zaczęło się w początkach nowego tysiąclecia, gdy w piśmie „Science Fiction” ukazało się opowiadanie „W oczach Boga”, które później stało się częścią pierwszego „inkwizytorskiego” zbioru opowiadań „Sługa Boży”. Ten po raz pierwszy ukazał się nakładem Fabryki Słów w 2003 roku.
Cała opowieść, bardzo barwna, głównie od krwi rozmaitych grzeszników i heretyków, rozgrywa się w świecie bliźniaczo podobnym do naszego, przynajmniej tego z czasów średniowiecznych, lecz z zupełnie innym systemem wartości i alternatywną wizją chrześcijaństwa, w której Chrystus nie składa z siebie ofiary, lecz schodzi z krzyża, by mścić się na swoich prześladowcach. Baranka Bożego zastępuje więc Wilk Boży, zaś najstarsza modlitwa kończy się wezwaniem „…daj nam też siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom. I pozwól...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: