Komisja Europejska: w cieniu afer czy „afer”?

Gdy panią minister rozwoju regionalnego aresztowano pod zarzutami korupcyjnymi, w więzieniu spędziła miesiąc. A później, przez ostatnie pięć lat była eurokomisarzem. Teraz znów jej rząd zgłosił ją do Komisji Europejskiej. Chodzi o Věrę Jourovą. Brzmi sensacyjnie? Jasne. Tyle że bądźmy bardziej wnikliwi niż tabloidy: Czeszka został uwolniona z zarzutów, a nawet wypłacono jej odszkodowanie za czas spędzony za kratami.

Inna historia. Gdy reprezentowała swój kraj w Parlamencie Europejskim, zatrudniała asystenta, który jednak nie pracował w Brukseli – jak to przedstawiała i jak wymagały tego przepisy – tylko w Paryżu, i to na rzecz jej partii. Europejskie CBA, czyli...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: