Oblicze demonicznego zła

Polska wciąż uchodzi za zaścianek Europy w kwestii postępu we wprowadzaniu w życie ideologii LGBT. Walka ideologów LGBT z cywilizacją chrześcijańską w naszym kraju jest na etapie sprzed 20–30 lat krajów Europy Zachodniej. Tam „tęczowa zaraza” odniosła już zwycięstwo i pokazuje swoje prawdziwe, demoniczne oblicze. 

My tu nie jesteśmy po to, żeby niszczyć czyjeś rodziny – mówiła w ubiegłym roku w Szczecinie podczas Pierwszego Marszu Równości Monika „Pacyfka” Tichy. – My chcemy zakładać nasze własne rodziny. Chcemy realizować nasze miłości tak jak wszyscy. Chcemy całego życia i chcemy go już teraz. Nie za dziesięć czy sto lat, kiedy ktoś tam będzie gotowy. Ten dzień jest tylko dzisiaj, ten rok jest tylko dziś. Życie mamy tylko jedno i nie ma w nim nic ważniejszego niż miłość. Miłość zwycięży – grzmiała.
Monika „Pacyfka” Tichy jest liderką szczecińskiego stowarzyszenia Lambda utworzonego przez środowisko homoseksualne zajmujące się propagowaniem ideologii LGBT i gender. Podczas wystąpień publicznych aktywistka odmienia słowo „miłość” przez wszystkie przypadki. Tak jest w całej Europie. Ideolodzy LGBT mówią z taką samą intensywnością o „miłości” jak propaganda komunistyczna, która mówiła o „pokoju” i nieustannej potrzebie „walki o pokój”. „Love is love” to główne hasło wszystkich marszy równości, które organizowane są w Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i postępowych krajach Ameryki Południowej, takich jak Argentyna, Urugwaj czy Brazylia, choć w tym ostatnim państwie prezydent Jair Bolsonaro ogranicza rządowe wsparcie dla środowisk homoseksualnych.

Prawdziwe oblicze
Na szczęście Polska nie należy do awangardy krajów wprowadzających w życie pomysły ideologów LGBT. Jest pod tym względem „opóźniona” o około 20–30 lat w stosunku do krajów zachodniej Europy. Dlatego środowiska LGBT nie mogą sobie pozwolić na to, aby pokazać do końca swoje prawdziwe oblicze. Można je natomiast zobaczyć podczas...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: