Koniec Eldorado Sekretarza PO

Układ powiązań partyjno-biznesowych, jaki stworzył na Pomorzu Zachodnim poseł Stanisław Gawłowski, pozwolił na wypompowywanie setek milionów złotych z budżetu państwa i środków unijnych. Zyskiwali na tym działacze partyjni, ich rodziny, urzędnicy wstawiani z klucza partyjnego, a także zaprzyjaźnieni biznesmeni. Rozpracowaniem układu stworzonego przez barona PO na Pomorzu Zachodnim zajmują się CBA, ABW i prokuratura. Główne afery to: melioracyjna, policka i w PŻM. Tylko w nich zarzuty usłyszała już blisko setka osób. A wiele wątków jest w fazie rozwojowej, co więcej – w trakcie wykonywania czynności pojawiają się następne. Prokuratura i współpracujące z nią służby potrzebują jeszcze przynajmniej dwóch lat, aby rozpracować układ tkany przez lata przez Stanisława Gawłowskiego.Polityka i problemy z edukacją Stanisław Gawłowski od lat młodości związany jest z Darłowem. Tu skończył Technikum Rybołówstwa Morskiego. W swoim życiorysie informuje, że „działalność społeczno-polityczną rozpoczął mając 19 lat wstępując w 1987 roku do Ruchu Wolność i Pokój”. WiP był ruchem pacyfistyczno-ekologicznym i działał do upadku komunizmu. Gawłowski miał także zakładać obywatelskie kluby parlamentarne w nadmorskim Darłowie. Dostał się także do Rady Miejskiej, a kilka lat później został zastępcą burmistrza tego małego miasteczka. „Ojcem chrzestnym” Gawłowskiego, tak jak Sławomira Nitrasa, był twórca Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego Artur Balazs. To on wprowadził
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze