Ku dojrzałości

Na płycie „Radar” bracia Waglewscy ostatecznie rozstają się z rapem, z niemałą korzyścią dla polskiej piosenki. Przywołane dźwięki sprawiają, że z radością sięgniemy po zapomniane albumy z młodości. Miękkie brzmienia syntezatorów, punkowa energia i rytmy disco – aż trudno uwierzyć, że przed nami najnowsza płyta weteranów polskiego hip-hopu, duetu Fisz Emade Tworzywo. Za pseudonimami kryją się bracia Piotr (Emade) i Bartosz (Fisz) Waglewscy. Ich popularność zaczęła się od albumu „Polepione dźwięki” z 2000 roku, przynosząc pierwszą nominację do nagród Fryderyka. Patrząc z perspektywy czasu, to jedna z najlepszych płyt, która mogła się przytrafić w odtwarzaczach rozpędzonej na deskorolkach dzieciarni. W przeciwieństwie bowiem do tego, co działo się i dzieje na współczesnej scenie hip-hopowej, ich muzyka od początku odznaczała się wysoką kulturą słowa. Podczas gdy polski rap żywił się absurdalnymi historiami rodem z amerykańskich dzielnic biedy, Fisz skupił się na otaczającej go rzeczywistości, opisując ją w sposób barwny i zajmujący. Opis ten jeszcze bardziej zyskiwał na atrakcyjności, gdyż prowadzony był niezwykle plastycznym, dojrzałym i stroniącym od agresji językiem, gdzie ostre słowa, jeśli się pojawiały, to miały swoje uzasadnienie w opowieści, a nie były stawiane z interpunkcyjnym rozmachem. Dzisiaj czterdziestoletni już Fisz muzykę gadaną zostawił młodszym artystom, sam zaś z rapera przeobraził się w sprawnego piosenkarza. Jego głos na najnowszej płycie
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze