Chińska soft power zagraża Polsce

Zatrzymanie chińskiego szpiega, który współpracował z byłym funkcjonariuszem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, pokazało, że zagrożenie dla Polski ze strony Chin to nie bajka. I jest to niebezpieczeństwo nie tylko gospodarcze, lecz także militarne, zagrażające też wolności wypowiedzi, wolności akademickiej, a nawet wolności w strefie kultury. Zagrożenie to nasze elity od lat ignorują. Według twórcy koncepcji soft power Josepha S. Nyea miękka siła to zdolność państwa do pozyskiwania sojuszników i zdobywania wpływów dzięki atrakcyjności własnej kultury, polityki i ideologii. Pod koniec lat 80. Chiny na pewno nie mogły stanowić dobrej marki ze względu na masakrę na placu Niebiańskiego Spokoju (Tiananmen) w 1989 roku. Na początku tego wieku jeden z chińskich think tanków zasugerował ówczesnemu prezydentowi Hu Jintao, aby w celu ocieplenia wizerunku władze położyły nacisk na chińską kulturę. W ciągu swojej historii Państwo Środka było najeżdżane przez inne narody, jednak kultura chińska nie straciła na swojej wielkości. Skoro jest ona tak silna – dedukowali naukowcy think tanku – trzeba ją wykorzystać do promocji komunistycznej ideologii. Można więc na przykład otworzyć Instytut Konfucjusza (IK), który nie tyle będzie propagował idee tego myśliciela, ile służył partii. I tak dziś Komunistyczna Partia Chin Ludowych (KPCh) umacnia swoje wpływy w świecie, przedstawiając się jako spadkobierczyni konfucjonizmu, który wcześniej zniszczyła.Chiński koń
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze